Siła Misjonarza: Co Daje Moc do Pracy w Papui-Nowej Gwinei i Jaki Jest Sens Misji w XXI Wieku?
Data publikacji: wtorek, 25-11-2025 Autor: ks. Łukasz Hołub Kategoria: Misje
Dotarliśmy do końca tej opowieści, podróży, która zaprowadziła nas z podkarpackich pól, przez amazońską dżunglę i andyjskie szczyty, aż do dzikiego, górzystego serca Papui-Nowej Gwinei. Patrząc wstecz na te wszystkie lata, na twarze ludzi, których spotkałem, na miejsca, które stały się moim domem, często zadaję sobie to samo pytanie, które słyszę od wielu osób w Polsce: skąd bierzesz na to wszystko siłę? Jak można żyć w ciągłym zagrożeniu, w samotności, pośród biedy i przemocy, tak daleko od wszystkiego, co znane i bezpieczne?
Refleksje misjonarza: Co daje siłę do pracy w tak trudnych warunkach? Chwile zwątpienia i radości.
Odpowiedź nie jest prosta i na pewno nie jest heroiczna. Nie ma we mnie żadnej nadludzkiej mocy ani wyjątkowej odwagi. Siła misjonarza nie jest jego własnością. Jest darem, który każdego dnia trzeba na nowo odkrywać i o który trzeba żebrać. Jest mozaiką, złożoną z małych, kruchych elementów, które dopiero razem tworzą obraz pozwalający iść dalej.
🧘 Fundament Siły Misjonarza: Modlitwa i Wiara Ludu
Pierwszym i najważniejszym elementem tej mozaiki jest modlitwa. To może brzmieć banalnie, ale w warunkach, w jakich żyję, osobista relacja z Bogiem jest jak tlen... Bez tego fundamentu, bez codziennego zanurzania się w Bożej obecności, misyjne życie byłoby tylko szaleńczą i skazaną na porażkę próbą wolontariatu.
Drugim elementem są ludzie. To dla nich tu jestem i to oni, paradoksalnie, dają mi najwięcej siły. Widok ich prostej, niezachwianej wiary na misjach jest dla mnie nieustannym źródłem zawstydzenia i inspiracji... W takich chwilach rozumiem, że to nie ja ich ewangelizuję, ale oni mnie – swoją hojnością, prostotą i bezgranicznym zaufaniem Bogu pośród najcięższych prób.
💔 Chwile Zwątpienia i Niespodziewana Radość
Oczywiście, są też chwile zwątpienia. Byłoby kłamstwem, gdybym twierdził, że zawsze jestem pełen entuzjazmu i pewności. Są dni, gdy samotność doskwiera tak bardzo, że mam ochotę spakować walizki i wracać. Są chwile, gdy po kolejnej interwencji w sprawie wojny plemiennej czy oskarżenia o czary, ogarnia mnie poczucie bezsilności i myślę sobie, że niczego tu nie zmienię... To są chwile ciemności, w których pytam Boga: "Panie, czy Ty tu w ogóle jesteś? Czy widzisz to wszystko?".
Ale zaraz po tych chwilach zwątpienia, Bóg zawsze posyła chwile radości, które są jak promienie słońca przebijające się przez chmury. Radością jest widok byłego wojownika, Kaimy, który z dumą prowadzi swoją rodzinę do kościoła... Radością jest ukończenie budowy wodociągu... Radością jest każdy mały krok naprzód, każde uratowane życie, każde zasiane ziarno dobra...
Życie misyjne to nieustanna sinusoida – od euforii po rozpacz, od poczucia mocy po skrajną bezsilność. To, co pozwala przetrwać, to świadomość, że nie jestem tu po to, by odnieść sukces w ludzkim rozumieniu tego słowa... Moja rola jest rolą siewcy. Rzucam ziarno Ewangelii... Moim zadaniem jest siać – z nadzieją i zaufaniem.
Na koniec, ogromną siłą jest dla mnie świadomość modlitwy i wsparcia ludzi w Polsce. Każdy list, każdy mail, każda ofiara materialna, a przede wszystkim każda modlitwa – to wszystko tworzy niewidzialny most, który łączy mnie z moim domem i Kościołem, który mnie posłał...
Misja trwa. Każdego dnia przynosi nowe wyzwania i nowe radości. Nie wiem, co przyniesie jutro... Wiem tylko, że warto było odpowiedzieć na ten głos...
❓ Czym jest Dzisiaj Misja? Sens Pracy Misyjnej w XXI Wieku
Czym jest dzisiaj misja? Próba odpowiedzi na pytanie o sens i formę pracy misyjnej w XXI wieku.
Historie, które spisałem na tych stronach... prowokują jednak fundamentalne pytanie: czym tak naprawdę jest misja Kościoła dzisiaj, w XXI wieku? Czy w epoce globalizacji... model misjonarza wyjeżdżającego na "kraniec świata" wciąż ma sens? ...Dziś misja to przede wszystkim dialog, partnerstwo i służba.
🌍 Od Nauczania do Słuchania: Inkulturacja
Pierwsza i najważniejsza zmiana to postawa. Misjonarz XXI wieku nie przyjeżdża, by tylko mówić, ale przede wszystkim, by słuchać. Wchodzi w nową kulturę z głębokim szacunkiem... Ten proces, nazywany przez teologów inkulturacją, jest sercem nowoczesnej misjologii. Nie chodzi o to, by stworzyć w Papui-Nowej Gwinei kopię polskiej parafii, ale by pomóc narodzić się Kościołowi papuaskiemu...
🤝 Ewangelizacja przez Rozwój i Służbę (Diakonia)
Współczesna misja to nierozerwalny splot głoszenia Słowa (kerygma) i konkretnych czynów miłości (diakonia). Nie można głosić Ewangelii o miłości ludziom, którzy umierają z głodu... Dlatego praca na rzecz sprawiedliwości społecznej i rozwoju ludzkiego nie jest "dodatkiem" do misji, ale jej integralną częścią. Budowa szkoły, kopanie studni... to wszystko jest ewangelizacją.
🧑🤝🧑 Misjonarz jako Wsparcie, Nie Centrum: Rola Formatora
Kolejna fundamentalna zmiana dotyczy roli samego misjonarza. Celem misji nie jest stworzenie Kościoła zależnego od zagranicznego personelu i funduszy... Dlatego rola misjonarza coraz bardziej przesuwa się z bycia centralną postacią na bycie wsparciem, formatorem... Prawdziwym sukcesem misjonarza jest moment, w którym staje się on niepotrzebny.
🌐 Nowe "Tereny Misyjne": Peryferie Egzystencjalne
Wreszcie, w zglobalizowanym świecie zmienia się samo pojęcie "terenu misyjnego". Dziś nie jest on definiowany tylko geograficznie. Terenem misyjnym staje się świat cyfrowy... Jan Paweł II mówił o potrzebie "Nowej Ewangelizacji"... W tym sensie, każdy z nas, w swoim własnym środowisku, jest wezwany do bycia misjonarzem.
Czym więc jest dzisiaj misja? Jest odważnym wychodzeniem na "peryferie"... Jest świadectwem życia... Jest pokorną służbą... Jest budowaniem mostów... I wreszcie, jest radosnym dzieleniem się największym skarbem...
📣 Podziękowania i Apel: Jak Wspierać Misje z Polski?
Podziękowania i apel: Słowo do czytelników, przyjaciół i dobroczyńców misji
Na ostatnich stronach tej książki pragnę zwrócić się bezpośrednio do Was – do każdego, kto trzyma ją w ręku... Bez Was ta historia nigdy by się nie wydarzyła. Misjonarz nigdy nie jest samotną wyspą...
Chcę Wam z całego serca podziękować. Dziękuję za każdą modlitwę... Dziękuję za każdą, nawet najmniejszą ofiarę materialną... Jesteście cichymi, ale realnymi budowniczymi Kościoła na krańcach świata.
Czytając te opowieści, być może w Waszych sercach zrodziło się pytanie: jak ja mogę pomóc? Jak mogę stać się częścią tej misji? Odpowiedź jest prosta. Najważniejszą i najpotężniejszą formą pomocy jest modlitwa. Proszę Was, módlcie się za mnie i za wszystkich misjonarzy...
Jeśli czujecie, że możecie i chcecie pomóc materialnie, każda pomoc jest na wagę złota. Dzieło misyjne można wspierać za pośrednictwem Dzieła Pomocy "Ad Gentes", Papieskich Dzieł Misyjnych, a także wielu zgromadzeń zakonnych i fundacji, które prowadzą konkretne projekty. Informacje o tym, jak bezpośrednio wesprzeć moją pracę na misji, można znaleźć na stronach internetowych i w mediach społecznościowych...
Pamiętajcie jednak, że misja to nie tylko Papua-Nowa Gwinea. Misja jest wszędzie... Bądźcie misjonarzami tam, gdzie jesteście – przez dobre słowo, gest życzliwości, świadectwo życia.
Kończąc tę opowieść, proszę Was o jedno: nie zapominajcie o misjach.
