O mnie Blog Wsparcie Kontakt

Ułatwienia dostępu

schowaj
Kontrast
normalny
Wielkość czcionki
normalna
Wspomaganie dysleksji
wyłączona
Wspomaganie czytania
wyłączone
Animacje
włączone
Tryb nocny
wyłączony
Odstęp tekstu
normalny
Interlinia
normalna
resetuj ustawienia
  lukaszholub@gmail.com  +48 609 270 039
ks. Łukasz Hołub Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei

  • O mnie

  • Blog

  • Papua-Nowa Gwinea

  • Diecezja Kundiawa

  • Wsparcie misji

  • Kontakt

  • Szukaj
  lukaszholub@gmail.com  +48 609 270 039

ks. Łukasz Hołub
Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei

Blog

  • wszystkie
  • Duchowość
  • Misje
  • Teologia
« wstecz drukuj

Papua-Nowa Gwinea: Misja w świecie wojen plemiennych, gangów i czarnej magii

Data publikacji: poniedziałek, 03-11-2025 Autor: ks. Łukasz Hołub Kategoria: Misje

Papua-Nowa Gwinea: Misja w świecie wojen plemiennych, gangów i czarnej magii

Relacja misjonarza z pierwszych miesięcy w Papui Nowej Gwinei. Odkryj szokujące różnice kulturowe, niebezpieczeństwa związane z gangami "raskoli" i głęboko zakorzenioną wiarę w "sangumę" (czarną magię).

Zderzenie ze ścianą, czyli powrót do Polski

Powrót do Polski w sierpniu 2020 roku był doświadczeniem surrealistycznym. Po czterech latach spędzonych w Ameryce Południowej, polska rzeczywistość wydawała mi się jednocześnie znajoma i obca. Asfaltowe drogi, punktualne autobusy, sklepy pełne towarów – wszystko to, co kiedyś było dla mnie normą, teraz uderzało swoją uporządkowaną, przewidywalną naturą.

Byłem jednak w Polsce tylko ciałem. Mój duch i myśli krążyły już tysiące kilometrów na wschód, wokół tajemniczej wyspy na Pacyfiku, która stała się moim nowym celem.

Między światami: Czekając na Papuę

Okres oczekiwania na wyjazd był dla mnie swoistym czyśćcem. Z jednej strony, pożegnałem już Ekwador. Z drugiej, Papua-Nowa Gwinea wciąż była tylko abstrakcyjnym marzeniem. Pomiędzy tymi dwoma światami znajdowała się ściana biurokracji. Gromadzenie dokumentów, tłumaczenia, a potem wysłanie tego wszystkiego kurierem do biskupa w diecezji Goroka i długie, nerwowe miesiące czekania na wizę.

Czas ten spędziłem, pomagając jako wikariusz. Był to powrót do kapłaństwa, które znałem sprzed wyjazdu na misje – spokojnego, bezpiecznego, ale dla mnie już niewystarczającego. Każdego dnia sprawdzałem maila, modląc się o wiadomość.

Wiadomość nadeszła w lutym 2021 roku. Wiza została przyznana. W jednej chwili poczułem falę radości i paraliżującego lęku.

Najdłuższa podróż do "zaginionego świata"

Pożegnałem się z rodziną i ruszyłem w najdłuższą podróż mojego życia. Seria lotów – Warszawa, Europa, kraj arabski, Azja i wreszcie Port Moresby, stolica Papui-Nowej Gwinei. Z każdym kolejnym startem czułem, jak cywilizacja, którą znałem, oddala się, a ja zbliżam się do wielkiej niewiadomej.

Ostatni etap podróży był lotem krajowym, z Port Moresby do Goroki, miasta w sercu górskiego interioru. Mały, śmigłowy samolot z trudem wzbił się w powietrze. Widok z okna był pierwszym prawdziwym szokiem.

Pod nami rozciągało się bezkresne, zielone morze. Góry, znacznie bardziej strome i dzikie niż te w Andach, pokryte były gęstą, nienaruszoną dżunglą. Nie widziałem dróg, miast, prawie żadnych śladów ludzkiej obecności. Miałem wrażenie, że lecę nad zaginionym światem.

Lądowanie w Goroce było jak podróż w czasie. Uderzyło mnie powietrze – jeszcze bardziej wilgotne i ciężkie niż w Amazonii. Ale to ludzie stanowili największy kontrast. Ciemna skóra, szerokie nosy, gęste, kręcone włosy. Wokół słyszałem potok słów w języku, który brzmiał jak coś z innego wymiaru – był to Tok Pisin, lokalny język kreolski, który miał stać się moim nowym narzędziem pracy.

Ekwador kontra Papua-Nowa Gwinea: Zderzenie dwóch wszechświatów

Już pierwsze godziny w Papui-Nowej Gwinei uświadomiły mi, jak bardzo to miejsce różni się od Ekwadoru. To było zderzenie dwóch zupełnie innych wszechświatów.

1. Natura i Środowisko

Ekwador, z jego podziałem na wybrzeże, Andy i Amazonię, był oswojony. Papua-Nowa Gwinea wydawała się dzika w sposób absolutny, pierwotny. Dżungla była gęstsza, góry bardziej niedostępne. Czułem, że tutaj to natura wciąż dyktuje warunki, a człowiek jest tylko gościem.

2. Infrastruktura i Państwo

W Ekwadorze czuło się obecność państwa. W Papui-Nowej Gwinei odniosłem wrażenie, że państwo jest bytem w dużej mierze teoretycznym. Poza miastami, władzę sprawuje tradycja, lokalni liderzy i prawo plemienne.

Drogi, jeśli istnieją, są w opłakanym stanie, a podróż nimi to nieustanne ryzyko – nie tylko z powodu błota, ale także z powodu raskoli (zbrojnych gangów) i plemiennych blokad, gdzie trzeba płacić haracz za przejazd. Poczucie bezpieczeństwa, które miałem w Andach, tutaj zniknęło.

3. Społeczeństwo i Kultura

To była najgłębsza przepaść. Społeczeństwo ekwadorskie jest od pięciuset lat częścią cywilizacji zachodniej. W Papui-Nowej Gwinei to wciąż świat plemienny. Lojalność wobec klanu jest ważniejsza niż wobec państwa czy Kościoła.

Spory o ziemię, kobiety czy świnie (wyznacznik statusu) regularnie przeradzają się w krwawe wojny plemienne, prowadzone za pomocą łuków i maczet. Kultura payback (odwetu) jest głęboko zakorzeniona. Za każdą krzywdę trzeba odpłacić, co prowadzi do niekończących się spiral przemocy.

4. Religia i Duchowość

W Andach spotkałem synkretyzm, ale oswojony. W Papui-Nowej Gwinei chrześcijaństwo jest często tylko cienką warstwą farby na potężnym, animistycznym fundamencie. Wiara w duchy przodków, klątwy i magiczne moce jest codziennością.

Najbardziej przerażającym przejawem tej duchowości jest wiara w sangumę – czarną magię. Ludzie wierzą, że nagłe choroby czy zgony są dziełem czarowników. Prowadzi to do brutalnych polowań na osoby podejrzane o czary, które są torturowane i mordowane w okrutny sposób. Zrozumiałem, że moim przeciwnikiem będą potężne, mroczne siły duchowe.

Nowy początek: Misja w innym wymiarze

Pierwsze tygodnie w diecezji Goroka, a później w moim docelowym miejscu posługi, parafii Koge w diecezji Kundiawa, były jak kurs przetrwania. Musiałem na nowo uczyć się wszystkiego: jak jeździć po "drogach", jak rozmawiać, jak odczytywać sygnały. Czułem się bardziej obcy i bezradny niż w Ekwadorze.

Całe moje czteroletnie doświadczenie z Ameryki Południowej okazało się mieć ograniczoną wartość. Musiałem odrzucić stare schematy.

Zrozumiałem, że Bóg nie przeniósł mnie z miejsca trudnego do trudniejszego. On przeniósł mnie do zupełnie innego wymiaru misji. To nie była kontynuacja, ale nowy początek. Stanąłem u progu świata, w którym Ewangelia o miłości i przebaczeniu musiała zmierzyć się z logiką zemsty i strachu. Wiedziałem, że to będzie najtrudniejsza walka w moim życiu.

Informacje

  • O mnie
  • Mapa
  • Papua-Nowa Gwinea
  • Diecezja Kundiawa
  • Wsparcie misji
  • Galeria

Blog

  • Siła Misjonarza: Co Daje Moc do Pracy w Papui-Nowej Gwinei i Jaki Jest Sens Misji w XXI Wieku?
  • Misje w Papui-Nowej Gwinei: Edukacja, Projekty Rozwojowe i Formacja Liderów dla Trwałej Zmiany
  • Misja w Papui-Nowej Gwinei: Prawdziwe Historie z Buszu na Granicy Światów
  • Między wojną plemienną a polowaniem na czarownice. Zapiski misjonarza z Papui-Nowej Gwinei.
  • Misja Papua-Nowa Gwinea: Jak przetrwać w Koge, czyli „Mikser Jezusa” i walka o każdy dzień
  • Papua-Nowa Gwinea: Misja w świecie wojen plemiennych, gangów i czarnej magii
  • Andyjski synkretyzm religijny: Między Pachamamą a Maryją. Zapiski misjonarza z Ekwadoru
  • Misjonarz w Andach: Jak wygląda praca duszpasterska w górach Ekwadoru?

Polecamy

Kontakt

ks. Łukasz Hołub
Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei

P.O. BOX 71 – Kundiawa, Papua New Guinea, 461 Kundiawa

+48 609 270 039

lukaszholub@gmail.com

Copyright © 2026 ks. Łukasz Hołub Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Za zamieszczone na stronie materiały tekstowe, audio, logotypy oraz zdjęcia
odpowiada ks. Łukasz Hołub Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei.

Wykonanie strony:
BartoszDostatni.pl Nowoczesne Strony Parafialne

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności Informacje o cookies