O mnie Blog Wsparcie Kontakt

Ułatwienia dostępu

schowaj
Kontrast
normalny
Wielkość czcionki
normalna
Wspomaganie dysleksji
wyłączona
Wspomaganie czytania
wyłączone
Animacje
włączone
Tryb nocny
wyłączony
Odstęp tekstu
normalny
Interlinia
normalna
resetuj ustawienia
  lukaszholub@gmail.com  +48 609 270 039
ks. Łukasz Hołub Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei

  • O mnie

  • Blog

  • Papua-Nowa Gwinea

  • Diecezja Kundiawa

  • Wsparcie misji

  • Kontakt

  • Szukaj
  lukaszholub@gmail.com  +48 609 270 039

ks. Łukasz Hołub
Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei

Blog

  • wszystkie
  • Duchowość
  • Misje
  • Teologia
« wstecz drukuj

Misjonarz w Andach: Jak wygląda praca duszpasterska w górach Ekwadoru?

Data publikacji: wtorek, 14-10-2025 Autor: ks. Łukasz Hołub Kategoria: Misje

Misjonarz w Andach: Jak wygląda praca duszpasterska w górach Ekwadoru?

Poznaj codzienność pracy misyjnej w surowym pięknie Andów. Opowieść księdza misjonarza o podróżach do odległych wiosek, udzielaniu sakramentów i budowaniu kaplic z lokalną wspólnotą.

Po trudnych doświadczeniach w Tundayme, moja nowa parafia w Valladolid w Ekwadorze postawiła przede mną zupełnie inne wyzwania. Praca misyjna w wysokich Andach to nie tylko duszpasterstwo, ale codzienna walka z naturą, samotnością i ogromnymi odległościami. To historia o odkrywaniu Boga i sensu powołania na nowo, na górskich szlakach.

Nowe wyzwania: Surowe piękno Andów

Piękno gór miało swoją drugą, surową twarz. Dni były ciepłe i słoneczne, ale noce przenikliwie zimne. Wysokość sprawiała, że szybciej się męczyłem, a każda praca fizyczna wymagała podwójnego wysiłku. Największym wyzwaniem była jednak komunikacja. Parafia Valladolid to nie tylko samo miasteczko, ale także kilkanaście mniejszych wiosek i osad, rozrzuconych na zboczach okolicznych gór, niektóre na wysokości ponad 3000 metrów. Nie prowadziły do nich żadne drogi.

Duszpasterska wędrówka: Z Mszą na górskim szlaku

Jedynym sposobem, by dotrzeć do wiernych, było pójście pieszo lub jazda na mule, po wąskich, stromych i niebezpiecznych ścieżkach, które wiły się nad przepaściami. Moja posługa duszpasterska stała się więc nieustanną wędrówką. Co tydzień pakowałem do plecaka ornat, mszał, komunikanty i trochę jedzenia, i wyruszałem w góry.

Te piesze "pielgrzymki" były wyczerpujące, ale i niezwykle piękne. Samotne godziny spędzone na górskim szlaku, w otoczeniu majestatycznej przyrody, stały się dla mnie formą terapii. W ciszy gór mogłem na nowo poukładać sobie w głowie wydarzenia z Tundayme, rozmawiać z Bogiem i leczyć duchowe rany.

Lekcja pokory i królestwo mułów

Każda wyprawa była przygodą i lekcją pokory. Uczyłem się czytać pogodę z układu chmur, bo w Andach słońce w jednej chwili potrafi ustąpić miejsca lodowatej mgle i ulewie. Czasem towarzyszył mi miejscowy przewodnik z mułem. Zwierzęta te, o smutnych oczach i nieprawdopodobnej wytrzymałości, były prawdziwymi królami tych szlaków. Poruszały się z pewnością siebie tam, gdzie ja z trudem łapałem równowagę.

„¡Ya viene el padrecito!” – Radość spotkania

Dotarcie do wioski po kilku, a czasem kilkunastu godzinach marszu, było zawsze niezwykłym przeżyciem. Dzieci wybiegały na spotkanie, krzycząc "¡Ya viene el padrecito!" ("Idzie już ksiądz!"). Dorośli witali mnie z ogromnym szacunkiem i radością. Byłem dla nich łącznikiem ze światem, ale przede wszystkim znakiem Bożej obecności.

Msza Święta w sercu andyjskiej wspólnoty

Centralnym punktem mojej wizyty była zawsze Msza Święta. Odprawiałem ją w maleńkich kapliczkach, zbudowanych z gliny i drewna, często bez okien. Ołtarzem był prosty stół. Mimo ubóstwa, te miejsca tętniły świętością. Ludzie śpiewali z całych sił, a ich proste, melodyjne pieśni miały w sobie niezwykłą moc. Patrząc na ich skupione, oświetlone płomieniem świec twarze, czułem, że dotykam istoty Kościoła.

Moc sakramentów w odosobnieniu

W tych warunkach sakramenty nabierały szczególnego znaczenia. Chrzest był prawdziwym włączeniem we wspólnotę, a spowiedź głębokim pojednaniem po wielu miesiącach. Najbardziej poruszające były odwiedziny u chorych i starców. Niosąc im Komunię Świętą do skromnych chat, czułem, że przynoszę ostatni znak nadziei przed ich wyruszeniem w drogę do domu Ojca.

Życie wspólnoty: Od pampa mesa do budowy kaplicy

Moja posługa nie ograniczała się do liturgii. Po Mszy zawsze był czas na pampa mesa – wspólny posiłek i rozmowy o ich problemach. Byłem dla nich nie tylko księdzem, ale także powiernikiem i doradcą.

Z czasem, w wioskach, gdzie nie było nawet prowizorycznej kaplicy, rodził się pomysł budowy. Odbywała się ona systemem minga – tradycyjnej, wspólnotowej pracy, w której wszyscy brali udział dobrowolnie. Pamiętam budowę kaplicy w Tapali. Mężczyźni wyrabiali cegły adobe, inni szukali drewna, a kobiety nosiły wodę. Po kilku miesiącach wspólnego wysiłku stanęła mała, biała kapliczka – pomnik ich wiary, jedności i determinacji.

Odkryć powołanie na nowo

Valladolid stało się moim nowym domem, gdzie zrozumiałem, że praca misyjna to przede wszystkim codzienna, cicha obecność pośród ludzi. To dzielenie z nimi prostego, trudnego życia. To tam, w surowym pięknie Andów, na nowo odkryłem sens mojego powołania – być pasterzem, który po prostu jest ze swoimi owcami, prowadzi je i opatruje ich rany.

Informacje

  • O mnie
  • Mapa
  • Papua-Nowa Gwinea
  • Diecezja Kundiawa
  • Wsparcie misji
  • Galeria

Blog

  • Siła Misjonarza: Co Daje Moc do Pracy w Papui-Nowej Gwinei i Jaki Jest Sens Misji w XXI Wieku?
  • Misje w Papui-Nowej Gwinei: Edukacja, Projekty Rozwojowe i Formacja Liderów dla Trwałej Zmiany
  • Misja w Papui-Nowej Gwinei: Prawdziwe Historie z Buszu na Granicy Światów
  • Między wojną plemienną a polowaniem na czarownice. Zapiski misjonarza z Papui-Nowej Gwinei.
  • Misja Papua-Nowa Gwinea: Jak przetrwać w Koge, czyli „Mikser Jezusa” i walka o każdy dzień
  • Papua-Nowa Gwinea: Misja w świecie wojen plemiennych, gangów i czarnej magii
  • Andyjski synkretyzm religijny: Między Pachamamą a Maryją. Zapiski misjonarza z Ekwadoru
  • Misjonarz w Andach: Jak wygląda praca duszpasterska w górach Ekwadoru?

Polecamy

Kontakt

ks. Łukasz Hołub
Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei

P.O. BOX 71 – Kundiawa, Papua New Guinea, 461 Kundiawa

+48 609 270 039

lukaszholub@gmail.com

Copyright © 2026 ks. Łukasz Hołub Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Za zamieszczone na stronie materiały tekstowe, audio, logotypy oraz zdjęcia
odpowiada ks. Łukasz Hołub Misjonarz w Papui-Nowej Gwinei.

Wykonanie strony:
BartoszDostatni.pl Nowoczesne Strony Parafialne

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności Informacje o cookies