13. rocznica kapłaństwa ks. Łukasza Hołuba – Mój jubileusz w Papui-Nowej Gwinei
Data publikacji: niedziela, 17-05-2026 Autor: ks. Łukasz Hołub Kategoria: Misje
Przeczytaj moje osobiste świadectwo z 13. rocznicy święceń kapłańskich w Kerowagi. Dowiedz się, jak wygląda codzienna praca misjonarza i jak możesz wesprzeć moje misje.
Świętowanie rocznicy święceń kapłańskich w Europie kojarzy się najczęściej z uroczystą Mszą świętą w rodzinnej parafii, obecnością najbliższych, białymi kwiatami i życzeniami od grup parafialnych. Kiedy jednak licznik mojej kapłańskiej drogi wskazuje symboliczną liczbę 13 lat, a miejscem mojej codziennej posługi jest górzysta prowincja Simbu w Papui-Nowej Gwinei, definicja „uroczystości” nabiera zupełnie nowego, surowego i jednocześnie niezwykle głębokiego wymiaru. Jako misjonarz pochodzący z Archidiecezji Przemyskiej, obchodzę tę rocznicę na krańcach świata, gdzie codzienna teologia ustępuje miejsca logistyce, a największym wyzwaniem bywa walka z trudami życia w buszu.
Moja droga z Podkarpacia na krańce świata
Święcenia kapłańskie przyjąłem 18 maja 2013 roku. Choć moje pierwsze kroki w duszpasterstwie stawiałem w podkarpackich parafiach, w moim sercu od lat seminaryjnych mocno tliło się powołanie misyjne. Pragnienie niesienia Ewangelii tam, gdzie najbardziej brakuje rąk do pracy, zaprowadziło mnie najpierw w 2016 roku do Ekwadoru. Tam, w Wikariacie Apostolskim Zamora, przez cztery lata poznawałem realia misyjne, mierząc się z barierami językowymi oraz konfliktami lokalnych plemion Indian Shuar.
Prawdziwy przełom nastąpił w 2021 roku, kiedy po przygotowaniu w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, obrałem zupełnie nowy kierunek – Papuę-Nową Gwineę. Kraj ponad 800 plemion i setek języków stał się moim nowym domem. Po nauce języka tok pisin i adaptacji kulturowej, objąłem duszpasterstwo w górzystej prowincji Simbu, a obecnie posługuję jako proboszcz w parafii Kerowagi. To właśnie tutaj, dzieląc los z moimi parafianami, celebruję trzynastą rocznicę moich święceń.
Codzienność misjonarza w buszu przynosi historie, które rozsadzają europejskie schematy myślenia. Tutaj nie mierzę sukcesu liczbą osób na niedzielnej sumie, ale autentyczną obecnością i gotowością niesienia pomocy w najbardziej prozaicznych sprawach życia.
13. rocznica kapłaństwa w Kerowagi – Tradycyjne Mumu i codzienne wyzwania
Świętowanie trzynastu lat w kapłaństwie na misjach to dla mnie przede wszystkim czas ogromnej wdzięczności wyrażonej w realiach kultury papuaskiej. W diecezji Kundiawa, gdzie na co dzień pracuję, uroczystości parafialne i rocznicowe łączą się ściśle z lokalnymi zwyczajami. Elementem, bez którego żadne ważne wydarzenie religijne nie może się odbyć, jest tradycyjne mumu – uroczysta uczta, podczas której potrawy (warzywa, bulwy oraz mięso) pieczone są w ziemnym dole wyłożonym rozgrzanymi do czerwoności kamieniami i liśćmi bananowca.
W ten sposób moja lokalna społeczność z Kerowagi dziękuje za moją obecność. Dla moich parafian kapłan to bowiem nie tylko szafarz sakramentów, ale często jedyny koordynator projektów rozwojowych, edukacyjnych i infrastrukturalnych. Wyrazem tej wieloaspektowej posługi jest chociażby niedawne ukończenie montażu nowoczesnego systemu solarnego w Kerowagi. Dzięki wsparciu darczyńców z Polski, udało mi się sprowadzić energię ze słońca na te krańce świata, zapewniając misji niezależność energetyczną.
Trzy filary pomocy: Jak możesz realnie i materialnie wesprzeć moją misję?
Na mojej stronie internetowej www.misjonarzlukasz.pl regularnie otrzymuję od Was pytania: „Księże Łukaszu, jak możemy realnie pomóc?”. Moja odpowiedź zawsze opiera się na trzech konkretnych filarach: modlitwie, poście i jałmużnie.
Podczas gdy modlitwa i post stanowią dla mnie bezcenne zaplecze duchowe, trzeci filar – wsparcie materialne – jest fundamentem umożliwiającym fizyczne przetrwanie naszej misji w dżungli. Do moich najważniejszych bieżących potrzeb należą:
● Logistyka i transport: Zakup paliwa do terenowego samochodu, który w warunkach papuaskich bezdroży pełni często funkcję jedynej dostępnej dla mieszkańców karetki pogotowia.
● Edukacja i dożywianie: Opłacanie czesnego za szkołę dla najuboższych dzieci z mojej parafii oraz zakup podstawowych artykułów spożywczych.
● Infrastruktura: Utrzymanie budynków parafialnych, zakup narzędzi oraz rozbudowa lokalnych punktów misyjnych w buszu (tzw. outstation).
Każda złotówka przekazana z Polski ma tutaj zwielokrotnioną siłę nabywczą i realnie przekłada się na ratowanie ludzkiego życia.
Podsumowanie: Twoje wsparcie ma moc zmieniania świata
Współczesne misje katolickie potrzebują nie tylko moich rąk na miejscu, ale i Waszego zaangażowania jako ambasadorów w sieci. Dzieląc się tym artykułem, udostępniając link do strony misjonarzlukasz.pl w swoich mediach społecznościowych oraz wspierając moje działania finansowo, stajesz się bezpośrednim współuczestnikiem misji w Papui-Nowej Gwinei. Świętujmy moją 13. rocznicę kapłaństwa wspólnym czynem – niosąc nadzieję tam, gdzie światło Ewangelii i Wasza pomoc rozpraszają mroki dżungli.
